METAMORFOZA WNĘTRZA

Home/METAMORFOZA WNĘTRZA

Dzień dobry kochani,

dawno mnie tu nie było, ale przy dużej ilości projektów, zamówień na towary i dużych zmian w życiu prywatnym zwyczajnie nie miałam czasu na prowadzenie bloga.

Jednak dziś chcę Wam pokazać szybką metamorfozę pokoju, który łączy w sobie pokój dla dzidziusia z sypialnią rodziców.

To teraz pewnie jesteście ciekawi efektu po metamorfozie.

Jakie były założenia projektu? Przede wszystkim szybka zmiana pokoju oraz rozsądny budżet, aby nie wydać majątku na wszelkie elementy aranżacji, ponieważ ma to być rozwiązanie tymczasowe, ale efektowne. 

Kolejne założenie – podzielenie przestrzeni na część rodziców i część dla dziecka. Takim sposobem powstała ażurowa ścianka działowa wydzielająca nam sypialnię rodziców oraz sypialnię dla dziecka. Kolejna rzecz, która definiowała nam ostateczny kształt pokoju to miejsce do przechowywania – zostawiłam obszerną komodę, która świetnie sprawdza się również jako miejsce na przewijak dla dziecka, a dzięki temu, że posiada 3 moduły można wygospodarować miejsce na przechowywanie ubrań dla rodziców, jak i jedną część poświęcić na wszelkie pieluszki czy kosmetyki dla dziecka. 

Ale, ale co z resztą ubrań i gdzie pomieścić ubranka dla dziecka? I takim sposobem wyłania nam się kolejne założenie, czyli duża szafa.

 

Takim sposobem wybrałam połączenie bieli z szarością, którą przełamałam “dziecięcymi” kolorami takimi jak pastelowy turkus i niebieski “baby blue”.  Pierwszym krokiem było wyprostowanie sufitu i pomalowanie go na biało, dzięki czemu pokój wydaje się bardziej jasny i przestronny, zmieniłam oświetlenie na dwa podwójne spoty (które też wydzielają nam dwie przestrzenie). Do tego całość pokoju jest pomalowana na gołębi szary i dodany jest dziecięcy akcent w formie pasów. Łóżeczko, dla odmiany nie jest białe, tylko w kolorze “szarego cappucino”, a wszystko uzupełniają dodatki w kolorze pastelowego turkusu. 

Zastanawiacie się pewnie skąd wyczarowałam taki turkusowy fotel? To mebel z popularnej sieciówki, ale sam pokrowiec został uszyty. Jeśli macie małą smykałkę do robótek ręcznych, to wystarczy kupić odpowiednio dużo materiału i uszyć pokrowiec jaki sobie tylko marzycie, nie trzeba wtedy wydawać majątku na nowy mebel.

Jak widzicie czasami nie wiele trzeba zmienić, aby zmienić wiele. Mam nadzieję, że podoba Wam się efekt końcowy tego pomieszczenia.

Jeśli jesteście ciekawi skąd są poszczególne elementy aranżacji to w kolejnym wpisie mogę uchylić rąbka tajemnicy.

Tym czasem poniżej przedstawiam Wam ostateczny efekt końcowy.

Ponieważ na początku (chyba jak każdy rodzic) inwestor chce, aby dzidziuś spał w ich sypialni, to właśnie ona została wybrana do remontu.

Jak wyglądała sypialnia “przed”? Pokój był podzielony na część sypialnianą (czyli z łóżkiem) oraz część siłowni, która w międzyczasie zmieniła się na część ogólnie sportową, ponieważ został tam wygospodarowany również kącik na rowery. Jeśli chodzi o kolorystykę, to połączenie szarości z bielą oraz czernią, a akcentem kolorystycznym był kolor żółty.

Myślicie sobie, tyle elementów…. jak je pomieścić? Chyba ten pokój ma ze 100m2. No nie… chociaż przyznam, że jest dość sporym pomieszczeniem, ale przy tylu koniecznych elementach i mi lekko sprawiał kłopoty. 

Wstawiając wielką szafę musiałam pomyśleć również o tym, aby było miejsce do otwierania frontów – stąd szafa z frontami przesuwnymi, oczywiście w środku trzeba było pomyśleć nad organizacją…chociaż to temat na oddzielny wpis. Jednocześnie musiałam pomyśleć o miejscu na łóżeczko, a to wszystko musiało nie być ustawione “na ścisk” tylko z lekkim oddechem, aby pokój z dużego i przestronnego nie zrobił się nagle mały i ciasny.

Gdy już wybrałam wszystkie elementy i rozplanowałam ich układ, trzeba było pomyśleć o tym jak połączyć kolorystycznie “pokój dla dorosłych” z “pokojem dla dzidziusia” tak, aby zachować elementy “dzidziusiowej” słodyczy, ale mimo wszystko mieć pokój dość poważny.

2019-07-17T11:27:37+01:00 17 Lipiec, 2019|